, Immanuel_Kant_ _Uzasadnienie_Metafizyki_Moralnosci_(3)[1] 

[ Pobierz całość w formacie PDF ]

odbiorę ani nawet niczego nie będę mu za- Niektóre czyny są tego rodzaju, że maksyma
zdrościł, nie mam tylko żadnej chęci ich nie da się bez sprzeczności nawet
przyczyniać się do jego powodzenia lub pomyśleć jako ogólne
wspomagać go w biedzie! W istocie, gdyby taki
sposób myślenia stał się ogólnym prawem
przyrody, mógłby ród ludzki bardzo dobrze
istnieć, a nawet bez wątpienia jeszcze lepiej,
aniżeli wtedy, kiedy każdy plecie o współczuciu
i życzliwości, a nawet przy okazji usiłuje pełnić
coś podobnego, natomiast, gdzie tylko może,
oszukuje, prawa ludzi sprzedaje lub je w inny
jakiś sposób narusza. Atoli chociaż jest
możliwe, że według owej maksymy ogólne
prawo przyrody mogłoby istnieć, to jednak nie
jest możliwe chcieć, żeby taka zasada posiadała
wszędzie znaczenie prawa przyrody. Albowiem
wola postanawiająca to sprzeciwiałaby się sama
sobie, ponieważ może się przecież zdarzyć
niejeden taki wypadek, w którym człowiek ten
potrzebuje miłości i współczucia drugich, a w
którym przez takie prawo, wynikające z własnej
jego woli,
[37] pozbawiłby sam siebie wszelkiej nadziei
pomocy, której sobie życzy.
Oto niektóre spomiędzy wielu rzeczywistych,
a przynajmniej przez nas za takie uważanych
prawo przyrody; cóż dopiero, żebyśmy mogli
jeszcze chcieć, iżby ono miało się stać takim
[scil. ogólnym prawem]. Przy innych
[czynach] nie znajdujemy wprawdzie tej
wewnętrznej niemożliwości, ale niemożliwą rzeczą
jest chcieć, żeby maksyma ich była wyniesiona do
ogólności prawa przyrody, ponieważ wola taka
zaprzeczałaby sama sobie. Aatwo spostrzec, że
pierwsza maksyma sprzeciwia się ścisłemu i
ciaśniej-szemu pojęciu (nieodwołalnego)
obowiązku, druga zaś tylko szerszemu [pojęciu]
obowiązku (będącego zasługą) i że w ten sposób
za pomocą podanych przykładów przedstawiliśmy
wyczerpująco wszystkie obowiązki z uwagi na
rodzaj zobowiązania (nie przedmiot ich czynu), w
ich zależności od jednej jedynej zasady.
Zwracając przy każdym przekroczeniu
obowiązku uwagę na siebie samych, spostrzegamy,
że rzeczywiście [ nie chcemy, żeby maksyma nasza
miała stać się ogólnym prawem, gdyż to jest dla
nas niemożliwe, raczej jej przeciwieństwo ma
pozostać prawem ogólnym; pozwalamy sobie
tylko robić z tego dla nas lub (na ten raz tylko)
gwoli naszej skłonności wyjątek. A zatem
gdybyśmy rozważali wszystko z jednego i tego
samego punktu widzenia, to jest [z punktu
widzenia] rozumu, natrafilibyśmy na
sprzeczność w naszej własnej woli, polegającą
na tym, że pewna zasada jest z
obiektywnego punktu widzenia konieczna
jako ogólne prawo, a jednak subiektywnie nie
może powszechnie obowiązywać, lecz ma
dopuszczać wyjątki. Ponieważ jednak
rozważamy nasze postępowanie raz z punktu
widzenia woli zupełnie zgodnej z rozumem,
potem zaś to samo postępowanie z punktu
widzenia woli pozostającej pod wpływem
56 //. Przejście do metafizyki moralności
Przejście do metafizyki moralności
57
skłonności, przeto w istocie nie ma tutaj żadnej musi więc być ważny dla wszystkich rozumnych
sprzeczności, ale raczej opór skłonności przeciwko istot (do jakich tylko
przepisowi rozumu (antagonismus), przez co
ogólność zasady (universalitas) zamienia się w
samo tylko powszechne uznanie (generalitas),
dzięki któremu praktyczna zasada rozumu ma się
zejść w połowie drogi z maksymą. A chociaż wedle
naszego własnego, bezstronnie powzię-, tego sądu
nie da się to usprawiedliwić, dowodzi to jednak, że
uznajemy rzeczywiście ważność kategorycznego
imperatywu i (przy całym dla niego szacunku)
159] pozwalamy sobie tylko na niektóre wyjątki 
jak nam
się zdaje  niewielkiej wagi i wymuszone na nas.
425 Tyle więc przynajmniej wykazaliśmy, że
obowiązek, jeżeli jest pojęciem, które zawiera
znaczenie i rzeczywistą moc prawodawczą dla
naszych czynów, może znalezć wyraz tylko w
imperatywach kategorycznych, żadną miarą zaś w
hipotetycznych; tudzież przedstawiliśmy, co już
wiele znaczy, wyraznie i w sposób przeznaczony dla
każdego zastosowania treść imperatywu
kategorycznego, który musiałby zawierać zasadę
wszelkiego obowiązku (jeżeliby w ogóle coś takiego
istniało). Nie postąpiliśmy jednak jeszcze tak
daleko, żeby dowieść a priori, że tego rodzaju
imperatyw rzeczywiście istnieje, że istnieje
praktyczne prawo, które nakazuje samo przez się,
bezwarunkowo i bez żadnych pobudek, i że
przestrzeganie tego prawa jest obowiązkiem.
Dla osiągnięcia tego celu jest nadzwyczaj ważne
wziąć sobie to za przestrogę, żeby sobie tylko nie
zaprzątać głowy usiłowaniem wyprowadzenia
realności tej zasady ze szczególnej właściwości
natury ludzkiej. Albowiem obowiązek ma być
praktycznie bezwarunkową koniecznością czynu; [ Pobierz całość w formacie PDF ]
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • osy.pev.pl