, 448.Jordan Penny Sycylijski patronne 

[ Pobierz całość w formacie PDF ]

dobiegały do niej dzwięki grzmotów, a wyobraznia podsuwała obrazy
błyskawic.
Caesar zaklął pod nosem. Nawet wycieraczki jego limuzyny nie
radziły sobie dobrze ze strugami deszczu. Zrobiło się niemal tak ciemno jak
w nocy. W końcu w świetle błyskawic zobaczył przed sobą castello i
odetchnął z ulgą. Po chwili był już w holu, cały przemoczony, mimo że
droga zajęła mu kilka sekund.
Na korytarzu spotkał gospodynię, która wydawała polecenia służbie.
 Gdzie jest moja żona?  spytał, próbując zachować spokój.
 Poszła odpocząć na górę, najjaśniejszy panie  odparła
przyzwyczajona do dawnych form służąca.
Caesar domyślił się, że Louise nie chciała, by inni widzieli, jak bardzo
się boi. Poszedł więc zaraz do sypialni, żałując, że przed laty nie wiedział o
niej tego co teraz. Być może wówczas udałoby się uniknąć wielu
problemów. Może byłoby im łatwiej.
Rozejrzał się dookoła po rozświetlonym piorunem wnętrzu. Ze
zdziwieniem stwierdził, że pokój jest pusty. Gdzież mogła się ukryć?
Zapewne chciała się odgrodzić zarówno od piorunów, jak i od grzmotów.
Spojrzał na drzwi do łazienki, ale przypomniał sobie, że ma okno.
Garderoba! Natychmiast podbiegł do drzwi i zajrzał do środka. W
dochodzącym z zewnątrz świetle zobaczył zwiniętą w kłębek Louise,
przykrytą jego marynarką. Przyklęknął przy niej i położył dłoń na ramieniu.
Poczuł, że drży. Wydawała się w tej chwili krucha i słaba.
 Wszystko w porządku, Louise. Wszystko będzie dobrze.
Zadrżała i jęknęła z przerażenia, kiedy piorun uderzył w pobliżu
zamku. Caesar wziął ją w ramiona. Opierała się, ale niezbyt mocno. Widać
111
R
L
T
było, że uścisk przynosi jej ulgę.
 Dlaczego wróciłeś?  spytała drżącym głosem.  Gdzie jest Oliver?
 Pewnie już w Rzymie  mruknął.  Jechałem tu dłużej, niż oni
lecieli.
Jej syn, no tak, musiał wszystko powiedzieć. Nie mogła, nie potrafiła
ukryć przed nim strachu, dlatego poprosiła dziadka, by wszystko mu
wytłumaczył.
 Oliver ci powiedział...
 Nie powinnaś się na niego gniewać, Louise. Bardzo się o ciebie
niepokoił.  Mimo półmroku dostrzegł cień wstydu na jej twarzy.  Nie
powinnaś się też wstydzić. To nie twoja wina, tylko twojego ojca. I moja 
dodał niechętnie.  Nie powinienem był wyrzec się wtedy miłości.
Miłości?
 Ale mogę przysiąc  ciągnął  że w przyszłości w naszym życiu
będzie jej więcej.
Czyżby jej uczucia były aż tak oczywiste? Czyżby zauważył, że go
kocha? Trudno! Ale przecież ma również dumę!
 To że się kocham  zaczęła  nie znaczy...
 Kochasz mnie!  przerwał jej gwałtownie.  Nie sądziłem... Nie
mogłem przypuszczać...
W pobliżu znowu uderzył piorun, ale tym razem Louise się nie
przestraszyła. Patrzyła na Caesara, nie bardzo wiedząc, o czym mówi. O
jaką miłość może mu chodzić?
 Moja ukochana.  Pocałował ją delikatnie.
Z całą pewnością to był sen. Po prostu uciekła przed strachem w jakąś
nierzeczywistość. I to skutecznie, bo w tym momencie zupełnie się nie bała.
Jednak po chwili poczuła wokół swego ciała mocne ramiona i stwierdziła, że
112
R
L
T
to chyba nie jest sen.
 Tyle chcę ci powiedzieć. Tak bardzo przeprosić i zapewnić, że
zawsze będę cię kochał. I już nigdy się ciebie nie wyprę.
Louise nie mogła uwierzyć własnym uszom.
 Wiem, co myślisz. Zachowałem się karygodnie. Nie powinienem
był tak cię zostawić. Mam nadzieję, że mi wybaczysz. Po prostu
przestraszyłem się wtedy tej miłości. Była dla mnie zbyt wielka... A potem
żałowałem tego przez kolejne lata.
 Nie winię cię za to  powiedziała po chwili.  Ja też nie byłam
wobec ciebie szczera. Nie powiedziałam ci, co czuję.
Wziął w dłonie jej głowę.
 Kochałaś mnie wtedy?
Przez chwilę w garderobie panowała całkowita cisza. Miała wrażenie,
że ustał nawet szum deszczu za oknem.
 Tak.
 A ja zniszczyłem tę miłość.
 Nie.  To wyznanie przyszło jej z olbrzymim trudem.  Mimo że
mnie zostawiłeś.
Przez chwilę patrzyli na siebie, a potem Caesar wziął ją w ramiona.
Nie wiedziała, jak długo to trwało, ale mogło nawet całą wieczność.
 Już koniec burzy  powiedział w którymś momencie. Wstał i podał
jej rękę.  Chodz, zobaczysz.
Przeszli do sypialni. Jeszcze przed chwilą na dworze było zupełnie
ciemno, ale teraz niebo się przetarło i Caesar mógł zgasić światło.
 Czeka nas ładny wieczór  zauważył.  Ale myślę, że najchętniej
spędzimy go w sypialni. Tak bardzo cię pragnę  szepnął jej do ucha.
Louise zaczerwieniła się.
113
R
L
T
 Ja ciebie też  wyznała.
Spojrzeli sobie w oczy i zobaczyli w nich miłość i coś jeszcze 
wzajemne pożądanie. Po chwili zaczęli się rozbierać. A kiedy byli już
nadzy, rzucili się na łóżko, nie mogąc doczekać się chwili, gdy się połączą.
Pokój wypełniły okrzyki rozkoszy. Zapomnieli się zupełnie i kochali się tak
jak nigdy, z pełnym oddaniem i świadomością, że łączy ich miłość.
Pózniej, kiedy leżała w ramionach Caesara, powiedziała mu, jak
bardzo go kocha.
 Nie zasługuję na ciebie  szepnął.  Ale zrobię wszystko, żebyś
była szczęśliwa. Dałaś mi Olivera, a teraz dajesz nowe życie. To
najwspanialsze dary.
 A ty dałeś mi swoją miłość.  Louise przypieczętowała te słowa
czułym pocałunkiem.
114
R
L
T
EPILOG
Półtora roku pózniej
 Popatrz, jak Caesar i Ollie chwalą się Francescą
 powiedziała ze śmiechem Anna Maria.  Można by pomyśleć, że
sami ją urodzili.
Caesar w towarzystwie Olivera prezentował właśnie córkę gościom,
którzy przybyli na jej chrzciny.
Była ona ich małym cudem, jak powiedział Caesar, kiedy okazało się,
że Louise jest w ciąży. Lekarze potwierdzili, że miał niewielkie szanse na to,
by spłodzić dziecko, ale jednak się udało.
 Takie rzeczy prawie się nie zdarzają  powiedział przewodniczący
konsylium, które badało Louise.  Mogą to państwo uważać za prawdziwy
dar od Boga lub losu.
Caesar uścisnął żonę.
 To dzięki tobie. Dzięki twojej miłości.
Goście zaczęli przechodzić do głównego salonu, a Caesar z dumną
miną przekazał matce córkę, która zadziwiająco spokojnie traktowała całe to
zbiegowisko. Louise zaczęła ją tulić, myśląc o tym, że nie oczekiwała aż
tyle szczęścia i miłości.
Pomyślała o matce, którą zaprosiła na uroczystość. Odpowiedziała jak
zawsze zdawkowo, że chętnie, przy innej okazji, ale obiecała przysłać pre-
zent dla małej. Louise nie miała do niej pretensji, raczej jej współczuła.
 Przyjechał twój ojciec  szepnął Caesar.
Rok po ślubie dostała list, w którym ojciec pisał, że Melinda rzuciła go
dla innego mężczyzny, że jest sam i że czuje się zmęczony. Początkowo nie
115
R
L
T
miała zamiaru odpisywać, ale to Caesar zdołał ją przekonać, że powinna
stawić czoło upiorom przeszłości. [ Pobierz całość w formacie PDF ]
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • osy.pev.pl