, Caine Rachel Wampiry z Morganville 03 Nocna aleja 

[ Pobierz całość w formacie PDF ]

zabijają ludzi, ale Claire uznała, że była chyba jedyną osobą na zajęciach, która orientowała się w
rzeczywistej sytuacji panującej w mieście. Reszta pewnie bez wielkiego pojęcia odbębniła co swoje w
ciągu tych dwóch lat, a potem poprzenosi się na inne uniwersytety, i nawet nie będą mieli pojęcia, że
na imprezach ocierali się o prawdziwe monstra.
Nie wyrywała się głośno z niczym, co mogłoby jej narobić kłopotów, bo profesorka też nosiła
bransoletkę. Próbowała skojarzrzyć widniejący na niej symbol z jakimś wampirem i uznała, że chyba
była związana kontraktem z Susan, wampirzycą, która specjalizowała się w finansach. W każdym
razie
ta Susan była właścicielką wielu nieruchomości i jakąś grubą rybą w Morganville Bank and Trust.
Claire zaczęła prowadzić w specjalnym zeszycie notatki na temat wampirów, przypisanych im
symboli i tego, kto co posiadał. Nie dlatego, że wiedziała, co chce z tym potem zrobić, ale dlatego, że
to było ciekawe, a któregoś dnia mogło okazać się przydatne. Pewnie gdyby zapytała, Amelie
wszystko by jej na len temat opowiedziała, ale ciekawiej było dojść do tego samodzielnie - w ten
sposób Amelie nie mogłaby zresztą być pewna, ile tak naprawdę Claire wie, co też mogło okazać się
atutem. Ona jest miła, kiedy jest jej to na rękę. Co nie znaczy, że jest rzeczywiście miła.
A potem, w piątek, Eve zostawiła na lustrze w łazience kartkę, którą Claire odkryła po
wstaniu.
 CM, nie zapomnij, dziś wieczorem jest impreza. Cel: wyglądać lepiej niż Monica i sprawić, że
wszyscy zapomną, kto tak w ogóle tę imprezę zorganizował. Twój strój wisi na drzwiach. Wisisz mi
kasę. E".
Ten strój nie przypominał czegoś, co Claire w jakichkolwiek okolicznościach kupiłaby sobie. Po
pierwsze, czarna skórzana spódniczka była krótka. Znaczy... naprawdę krótka. Znalazły się też jakieś
wzorzyste rajstopy i przezroczysta czerwona bluzka w wypukło tkane wielkie czerwone róże. I czarna
koszulka na ramiączkach do włożenia pod spód.
Do spódnicy przypięta była kolejna samoprzylepna karteczka :  Buty są pod szafką". Claire
zajrzała tam i zobaczyła nieco toporne buty na wysokich platformach z czarnej lakierowanej skóry.
Zabrała to wszystko do swojego pokoju i położyła, a potem cofnęła się i patrzyła przez kilka
kolejnych sekund. Nie mogę tego włożyć. Przecież to nie dla mnie.
Eve totalnie by ją wykpiła, gdyby włożyła na imprezę zwykłe granatowe dżinsy. A przecież
zadała sobie sporo trudu, bo wszystkie te rzeczy były w rozmiarze Claire, nie Eve. Nawet buty.
No i... Monica naprawdę dostałaby szału, gdyby Claire wyglądała seksownie (oczywiście,
seksowniej niż Monica wyglądać by nie zdołała, to byłyby urojenia. Ale mimo wszystko& )
Wyobrażając sobie minę Moniki, Claire powoli pogładziła palcami mięciutką skórę spódnicy. Nie, nie
mogę.
A potem wyobraziła sobie minę Shane'a na swój widok.
Może jednak by mogła.
Wyobraznia Claire trochę ją zawiodła, bo ta oszołomiona i półprzytomna mina Shane'a, kiedy
zaczęła schodzić po schodach, była jeszcze lepsza niż jej fantazje. Autentycznie opadła mu szczęka.
Stojący obok niego Michael odwrócił się i chociaż wcale na to nie liczyła, ogarnęło ją ciepło, bo na jej
widok złotowłosy, seksowny wampir zamrugał i niechcący, odruchowo, zmierzył ją spojrzeniem od
stóp do głów.
Claire przystanęła na stopniach nad nimi i nieco nieśmiało poruszyła biodrami.
- Może być? - spytała.
Shane zamknął usta, a Michael odchrząknął.
- Niezle - gwizdnął Michael.
- Niezle?! - To była Eve; schodziła po schodach za Claire. Szturchnęła Michaela w
ramię. -Wygląda fantastycznie. Nie mam nawet zadatków na lesbijkę, a i tak uważam, że jest świetna.
Shane nie mówił nic. Claire zalała fala ciepła i nieco jej się zakręciło w głowie od sposobu, w
jaki na nią patrzył. Oparła nie chęci, żeby się obejrzeć i sprawdzić, czy spódnica jej się nie przekręciła
- [ Pobierz całość w formacie PDF ]
  • zanotowane.pl
  • doc.pisz.pl
  • pdf.pisz.pl
  • osy.pev.pl